Sport i muzyka

Sport i muzyka

„Jeść, pić, spać, jak tamagotchi” śpiewa jeden ze znanych raperów. Żyjemy w świecie, w którym zejście z kanapy jest bardzo trudne, a jak chcemy zejść, to zajmuje nam to bardzo dużo czasu i zanim się obejrzymy, już jesteśmy po kolacji i śpimy na kanapie. I tak nam mijają dni. Jesteśmy jak tamagotchi, wykonujemy to, co konieczne, by przetrwać. Taka egzystencja zabiera nam chęci do życia, ale jest na to lekarstwo! Dla ks. Bosko takim lekarstwem była muzyka i sport.
Założyciel salezjanów kładł ogromny nacisk, by jego synowie mieli pasje, które będą służyły młodym ludziom. Najprostszą pasją, którą realizować może każdy, czy to biedny czy bogaty, jest sport i muzyka. Już w liście z Rzymu z 1884 roku ks. Bosko pisał do swoich synów, że „salezjanie przestali być duszą rekreacji”, co w konsekwencji może doprowadzić do upadku zgromadzenia. Sport i muzyka są dla salezjanów ważne z kilku powodów: po pierwsze, jak mawia stare i mądre przysłowie, „w zdrowym ciele zdrowy duch”. Żyjąc aktywnie, uprawiając różne sporty, ładujemy baterie, by móc pracować z jeszcze większą energią z młodzieżą. Interesując się różnymi dziedzinami sportu i muzyki, „uczymy się” młodych ludzi, poznajemy ich życie, budujemy zaufanie, a to nas do siebie przybliża. Następnie salezjanin, który ma pasję, dzieli się nią: jeżeli jeździ na rolkach, gra na gitarze, w piłkę nożną, chodzi na koncerty czy jeździ na rowerze, robi to dlatego, by zachęcić młodego człowieka do zejścia z kanapy.
Zadaniem salezjanina jest spalanie się dla młodego człowieka. Nudny salezjanin nie przyciągnie do Chrystusa młodzieży, nie pomoże wstać młodemu człowiekowi z kanapy, ale sam z nim usiądzie.
Pasja zawsze będzie przyciągała młodzież! I ks. Bosko nas do tego zachęca.
Czy każdy salezjanin musi uprawiać sport i musi umieć grać na jakimś instrumencie? Oczywiście, że nie! Ale syn ks. Bosko, który mimo swojej ułomności nie potrafi grać, powinien towarzyszyć młodzieży, powinien z nią być, nie może siedzieć na kanapie. Nie może się zwalniać z tego powodu, że czegoś nie potrafi. Salezjanin powinien interesować się wszystkim czym młodzież żyje. Jakiej muzyki słucha, w co gra, jakie ma mocne strony. Im więcej będzie wiedział, tym szybciej zbuduje most zaufania, na którym będzie mógł podtrzymywać młodego człowieka, by nie spadł i się nie zatracił we współczesnej kulturze. Dla młodego człowieka ważna jest obecność księdza, bliskość i budowanie zdrowych relacji. Jak mawiał ks. Bosko wystarczy „serdeczność z chłopcami, zwłaszcza na rekreacji! Inaczej nie okaże się chłopcom miłości i nie zdobędzie się ich zaufania!!!”
kl. Dawid Wilkos SDB